Co ma moja przeprawa z poszukiwaniem dobrej drukarni do uzdrawiania?
34.jpg

Od początku wszystkie moje działania wokół kreacji firmy olejkowej płynęły z lekkością. Znalazłam wspaniałych dostawców (a to najważniejsze!), z lekkością stworzyłam sklep online (uwielbiam kreować nowe strony), z przyjemnością tworzyłam wpisy na bloga, a z rozkoszą opisy olejków, które to opisy przepływały przeze mnie z głębszych warstw mojej nadświadomości.

Wiedziałam, że wypływam na szerokie wody, ale wiedziałam, że taka jest moja ścieżka. Nie potrafiłam przycupnąć w żadnej gotowej i wykreowanej przez innych olejkowej przystani. Wiedziałam, że woła mnie zupełnie nowa olejkowa narracja, że duchy roślin mówią do mnie językiem, którego jeszcze nikt nie przytłumaczył na "ludzki" :)

Wszystko szło świetnie. Do czasu.

Identyfikacja wizualna!

Miałam pewną wizję z którą pierwsza graficzka niestety się minęła blokując moje pomysły i forsując swoje (teraz bym się na to nie zgodziła!), potem wszechświat podesłał do mnie Kamilę, która przeniosła na etykiety moje jeszcze bardziej wyraźne wizje, dodając od siebie sporo swojej magii (na którą ja nigdy bym nie wpadła!), która stworzyła spójną całość.

Jednak projekt tych etykiet to dopiero połowa tej przeprawy. Może kiedyś odgrzebię wszystkie próbki, które w tym czasie przerobiłam z drukarniami...ile było z tym nerwów tylko ja wiem ;) 

Tylko….wiecie co? W Polsce jest pewnie kilka tysięcy drukarni...ja poświęciłam na poszukiwania wiele godzin i cały czas było coś nie tak…i to poważnie nie tak.

Te etykiety były moją energetyczną przeprawą na nowy ląd.

To nie jest tak, że “wszechświat” robi nam na złość, złe duszki płatają figle.

WSZYSTKO JEST IDEALNE DOKŁADNIE TAKIE JAKIE JEST!

Po prostu każde takie zdarzenie to zaproszenie do uzdrowienia części siebie. \

Czasem to zatrzymanie to sprawdzenie jak bardzo chcemy iść w tym kierunku, czasem to część nas, która wybiegła przed szereg i woła o uzdrowienie. Często nie chcemy tego widzieć, w zdarzeniach zewnętrznych poszukując przeciwników do walki. Tymczasem ja czuję, że jedyna walka którą musimy stoczyć jest w nas. Chociaż szczerze mówiąc w ogóle nie nazywam tego walką, raczej nauką pływania :)

Im lepiej czujemy się w tym świecie tym dalej i głębiej możemy wypuszczać się w niezbadane tereny, uczymy się puszczania, nurkowania, wskakiwania na fale :) I to właśnie się działo w mojej przygodzie z etykietami.

Kiedy uzdrowiłam ten element siebie, który wypłynął gotowy do uzdrowienia przy okazji przeprawy z etykietami wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Po 6 miesiącach męczenia się z tym tematem w 2 godziny znalazłam 5 świetnych drukarni, a kolejne próbne wydruki to kolejne wow, a nie jęk zawodu :) Teraz wybieram między super, świetne i najlepsze!

Czuję ciepło w sercu kiedy to piszę. Kolejne warstwy pancerza zostały uzdrowione, energia przepływa z lekkością...

na tym polega głębokie uzdrowienie.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl